etui
Zobacz również: Nadczynność tarczycy
tarczyca

Objawy niedoczynności tarczycy

Objawy niedoczynności tarczycy związane są przede wszystkim ze zwolnieniem tempa przemiany materii. Najczęściej u chorego obserwuje się przyrost masy ciała, zaparcia, osłabienie, zmęczenie także wysiłkowe, spadek koncentracji i zmniejszenie zdolności skupiania uwagi, zaburzenia pamięci oraz uczucie chłodu związane z szybkim wyziębianiem organizmu. U kobiet dostrzega się dodatkowo zaburzenia miesiączkowania – skrócenie cykli, obfite krwawienie, niepłodność lub trudności w utrzymaniu ciąży. U mężczyzn natomiast może dojść do osłabienia libido i zaburzeń wzwodu. Szczegółowo objawy choroby charakteryzuje się ze względu na układ, którego dotyczą.

Powłoki skórne:

  • żółta, blada, zimna skóra o nadmiernym rogowaceniu naskórka szczególnie na łokciach i kolanach, czasem po wewnętrznej stronie kostek i grzbietów stóp – w wyniku zmniejszonej produkcji ciepła i przepływu krwi w tkankach oraz zahamowana pracy gruczołów łojowych i potowych. Zmiany te zostały nazwane przez profesora Artura Bera „objawem brudnych kolan”. Naskórek w miejscach zmienionych chorobowo staje się szorstki, pomarszczony, łuszczy się i łatwiej ulega zabrudzeniu niż zdrowy;
  • obrzęk podskórny w okolicach nagromadzenia się tkanki łącznej wiotkiej, tzw. obrzęk śluzowaty – najczęściej to obrzęki dłoni, powiek i pogrubienie rysów twarzy. Obrzęki spowodowane są zatrzymaniem wody w tkankach, skutek nagromadzenia glikozaminoglikanów (kwas hialuronowy), osłabioną pracą nerek, mniej wydajną gospodarką hormonalną oraz spowolnieniem procesów przemiany materii;
  • suche i łamliwe włosy, przerzedzenie owłosienia, a nawet wypadanie brwi.

Układ krwionośny:

  • zwolnienie akcji i czynności serca;
  • osłabienie tętna i wyciszenie tonów serca – zmniejszenie pojemności minutowej serca i jego kurczliwości;
  • powiększenie sylwetki serca – obecność płynu w worku osierdziowym, obrzęk śródmiąższowy, obrzmienie włókien mięśnia sercowego, poszerzenie lewej komory serca;
  • nieprawidłowo obniżone ciśnienie tętnicze.

Układ oddechowy:

  • ochrypniecie i zmatowienie głosu w wyniku pogrubienia strun głosowych i powiększenia języka;
  • spłycenie oddechów i zmniejszenie ich częstotliwości;
  • niewydolność oddechowa, a w ciężkich przypadkach śpiączka hipometaboliczna.

Układ pokarmowy:

  • znaczne spowolnienie perystaltyki jelit prowadzące do uciążliwych zaparć, a nawet niedrożności jelit;
  • wodobrzusze, często występujące z obecnością płynu w jamie osierdzia czy opłucnej;

Układ nerwowo-mięśniowy i stawy:

  • osłabienie siły mięśniowej, często związane z cechami pozornego przerostu mięśni;
  • osłabienie odruchów nerwowych;
  • osłabienie pracy zmysłów, głównie słuchu;
  • mononeuropatie a nawet otępienie i śpiączka;
  • obrzęk stawów, zwłaszcza kolanowych.

Do nietypowych objawów zalicza się parestezje, kurcze mięśni, nieżyt górnych dróg oddechowych, schorzenie psychiczne, jak depresja, choroba afektywna dwubiegunowa, psychoza paranoidalna, otępienie. U dzieci obserwuje się upośledzenie wzrostu i dojrzewania płciowego. Wtórna niedoczynność tarczycy manifestuje się znacznie słabiej.

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 All
Olga
Witam! Proszę o radę , zanim w poniedziałek wybiorę się do lekarza. Od wakacji mam dziwny kaszel. Laryngolog po dokładnym przebadaniu zasugerował sprawdzenie tarczycy. Właśnie odebrałam wyniki: TSH 2,8, ft3 - 4,3 /w normie/ ft4 - 12 / norma 12-22/. hemoglobina 11,2, żelazo poniżej normy - 29. Chciałabym zapytać co może oznaczać ft4 w dolnej granicy normy? Czy kaszel / w nocy go nie ma/, dziwne uczucie zalegania w gardle mogą mieć związek z tarczycą. Dopowiem jeszcze, że mam problemy z koncentracją, pamięcią, wzrokiem i inne. Podejrzewałam , że być to przyczyna anemii ale już sama nie wiem. Proszę o radę
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Gabriela
zebym się NIE spóźniła na lekcje*
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Gabriela
Mam 18 lat i jestem właśnie w sprawie tej niedoczynności tarczycy. Od paru miesięcy mam kłopoty ze sobą. Zawsze należałam do pilnych i dobrze uczących się uczennicy. Lubiłam sie kształcić, zyskiwać nową wiedzę. Ale od pewnego czasu nie chce mi sie nic, nie mam motywacji do niczego, nie mogę sie kompletnie skoncentrować. Ogółem, mam wrażenie, jakbym straciła sens życia. Ot tak. Nie mam pojęcia dlaczego. Przez to miewam stany depresyjne, płacze z byle powodu, jestem wiecznie zmęczona. Nigdy nie miałam problemów ze stawaniem rano, nawet jeśli spałam tylko po 3 godziny. A teraz nie było dnia, żebym się spóźniła rano na lekcje. Ponadto zauważyłam, że moje ciało sie zaokragliło, a waga nagle poszła w górę, mimo tego, że niewiele jem i zawsze miała niedowagę. Oraz pod koniec wakacji (nie wiem, czy sobie porywywalam je bardzo kiepską szczotką do włosów, ktora sprawiała mi okropny ból przy każdym czesaniu) straciłam okropnie dużo włosów, w jednym miejscu. To wyglądało prawi jak łysina. Teraz trochę sie ten stan poprawił, ale za każdym razem, kiedy przeczesuje włosy i spoglądam na nie widze, że nie są takie jak kiedys - bardzo gęste i zdrowe. Widać w paru miejscach większe części skóry. No i łokcie; od pewnego czasu są irytująco suche, zaczepiają sie o każde ubranie, które noszę oraz są stwardniałe. Dodatkowo od dwóch miesięcy nie mam miesiączki, a nie należę do osób, które mają jakieś bliższe kontakty z płcią przeciwną. Nie wiem, co robic. Jestem zdesperowana, bo w tym roku mam mature, a przestałam sie nagle nią przejmować. Wszystko straciło dla mnie znaczenie. Czuje sie obca, dziwna, nijaka, wyssana z energii. Ciagle płacze. Straciłam tę witalność. Mam ochotę po prostu sie gdzieś schować, z dala od ludzi i wyłączyć myślenie. Potrzebuje pomocy, jakiejkolwiek. Proszę. I z góry dziękuje.
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
kasia
nie bagatelizuj tego i nie zrzucaj na karb dojrzewania. moglabym opisac sie kropka w kropke tak samo. do tej pory tlumaczylam to sobie dojrzewaniem (mam 17 lat), pozniej uznalam, ze jestem po prostu dziwna, beznadziejna i aspoleczna. jem bardzo malo, a strasznie przytylam, kompletnie nic mi sie nie chce, szkoly wrecz nienawidze, choc wczesniej mialam same piatki i czworki, pogorszyl mi sie stan skory i wlosow, jestem tak niezmiernie zmeczona, budze sie i juz mam ochote znow sie polozyc, okres mialam dwa razy w miesacu lub ani razu przez dwa miesiace, mam klopoty z koncentracja, przestalam w ogole wychodzic do ludzi... stopniowo zaczelam popadac w depresje. zrobilam jednak badania i okazalo sie, ze mam wlasnie niedoczynnosc tarczyczy. mysle, ze warto sie przebadac, ja wlasnie zaczynam leczenie i licze, ze wszystko wroci do normy
4 lata temu
Ania
Droga Gabrielo,

Może po prostu dojrzewasz, Twoje ciało się zmienia pod względem wizualnym, ale także hormonalnym, stąd problem ze złym samopoczuciem i wypadaniem włosów. Pamiętam, że sama kilka lat temu, właśnie przed maturą, czułam się dokładnie tak jak Ty. Po kilku miesiącach wszystko wróciło do normy.
Z drugiej strony po przeczytaniu Twojej wypowiedzi zastanawiałam się czy przypadkiem nie jesteś w ciąży... Jednak twierdzisz, że "nie należysz do osób, które mają jakieś kontakty z płcią przeciwną'. Nie wiem co przez to dokładnie rozumiesz, ale jeśli jednak miałaś ostatnio "jakiś" kontakt, to przeszłabym się na Twoim miejscu do lekarza, aby się upewnić, że nie jesteś w ciąży, bo jeśli jesteś to lepiej żebyś jak najwcześniej o tym wiedziała.
4 lata temu
ula
Drogie Panie mój problem to chyba tez niedoczynośc .Ale od początku mam 40lat 10 lat temu usunięto mi tarczyce w calosci wraz z przytarczycami (jak zle napisałam to
przepraszam )dostałam letrox 50 .i nie było wskazan do leczenia dalszego u endokrynologa .Co roku tsh u rodzinnego . Przez długie lata było ok ,az tak gdzięs do 3 lat wstecz . TSH NA OGÓŁ CALY CZAS W NORMIE OD TYCH 0,4 DO 4,50 .Ale od jakichś 2 lat jest coraz gorzej .Najpierw zaszwankowała odporność .w lutym zapalenie pluc .po miesięcznym leczeniu bole stawow ,przykurcze mięsni drętwienie rąk ,ze nie wspomnę ze [przez te 2 lata 20 kg więcej ,kołatanie serca ,obnizona temperatura ciala ,ciągle zimno ,jakas taka przymulona jestem ,nic mi się nie chce i czasami to nie wiem czy rozumiem co do mnie mowia . Ale najgorzej zrobilo się tak od stycznia tego roku .ciagle pobolewamnie w stawach ,szczególnie kolana i stopy ,piety . wiem swoje waże bo przy wzroście 173 to 96 kg tyje a prawie nie jem ,mięsiaczki regularne ale obfite bardzo . fakt miałam kłopoty zdrowotne w ubiegłym roku z córka i przez jakięs pol roku nie brałam wogole eutyroxu .Pewnie się dorobiłam .Ale tsh 2,63 ft4 1,03 przy normie 0,90-1,70 lekarzmowi ze nie ma niedoczynności i nie chce dać skierowania do endokrynologa a ja się czuje fatalnie .Teraz najgorzej jest z tymi stawami czy mięśniami czasami to nie wiem co mnie boli ale nie mogę się z wera zwlec .Potem nnagle jak re ko odjol przechodzi . co o tym myślicie ,? Doradzcie mi cos ? Dziękuje
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
kasia
A test w kierunku boreliozy robiłaś?Zrób bo te objawy jakie opisujesz sa dokąłdnie takie same jak u mojej siostry-niby wszystko w miare w normie w wynikach a w koncu po 4 latach szukania gdzie przyczyna który uwazniejszy lekarz wpadł na pomysł tych testów i sie okazała zaawansowana borelioza,stawy ,zwłaszcza stóp zniszczone,miazdzyca naczyn mimo dobrego cholesterolu i cały pakiet innych dolegliwosci do których przyczyniła się niezdiagnozowana i nieleczona w pore borelioza.
4 lata temu
Krystyna
Chyba nie masz, Urszulo, wyjścia, jak wybrać się do endokrynologa prywatnie. Bardzo się dziwię, że lekarz nie widzi potrzeby skierowania Ciebie do endokrynologa, bo, logicznie rzecz biorąc, to naturalne, ze kiedyś w końcu braknie Ci w organizmie hormonów tarczycy, skoro masz ją usuniętą. No, chyba, ze po operacji został jakiś mały kawałeczek tarczycy, produkującej hormony. Bez hormonów tarczycy dzieje się to wszystko, co się u Ciebie dzieje. Te poziomy hormonów, które podajesz teoretycznie są w normie (choć TSH czasem już podchodzi pod górną normę), ale być może Twój organizm jest bardziej sensytywny, intensywniej odczuwa drobne wahania hormonów. Mam koleżankę, która, jak ja, ma Hashimoto, i ona tez czuła się fatalnie, nawet gorzej, niż ja ( a ja mam już niedoczynność), mimo, iż teoretycznie hormony tarczycy były w normie. Gdyby u Ciebie chodziło tylko o ból stawów i mięśni, to można by pomyśleć, że rozwija się u Ciebie reumatyzm, ale te pozostałe objawy wskazują, ze masz jednak niedoczynność i że ten ból stawów jest jednak tarczycowy, lub też nakładają Ci się dwie choroby na raz.. Chyba zostaje Ci tylko endokrynolog prywatnie, niestety.
4 lata temu
Kasia
witam,
chyba jestem nowa w tym temacie... dopiero zaczynam szukać, interesować się tematem.
od zawsze miałam problemy z utrzymaniem wagi ale dawałam radę wiedząc że "nawet jak się za dużo powietrza nawdycham to mi się na brzuszku odłoży"
dwa lata temu urodziłam dziecko, teraz mam 36 lat. to moja pierwsza ciąża. po skończeniu karmienia starałam się powrócić do dawnej wagi, ale im bardziej się staram tym jakoś mniej wychodzi. mam 173 cm i wcześniej ważyłam ok. 70 kg. dobrze się czułam, to taka optymalna waga. ale teraz jakbym od roku się nie starała to wała waha się między 80 - 90 kg. jestem przerażona. ale nie o to do końca chodzi. odkąd pamiętam zawsze miałam zimne dłonie i stopy. gdy w pomieszczeniu jest 22 st. c to i tak stopy są lodowate. od jakiegoś czasu zauważyłam że na łokciach mam taką szorstką skorupę, zaczepia o ubrania. stopy a szczególnie pięty są obsuszone. nie wiem jak podejść do tematu włosów, długo je farbuje. nie zawsze są w dobrej kondycji. używam kosmetyków ale nie zawsze daje to pożądane efekty. zastanawiam się czy iść do lekarza. około 10 lat temu byłam raz u endokrynologa, ale kobieta zniechęciła mnie, gdy powiedziała że powinnam brać sterydy. już do niej nie wróciłam i odłożyłam temat. teraz wydaje mi się że wróciło wszystko ze zdwojoną siłą. jestem bardzo nerwowa, wszystkim szybko się irytuję a do tego wszystkim się rozczulam, płaczę z byle powodu, przykładowo śpiewając dziecku "jesteśmy jagódki"... nie wiem co mam robić, brak mi wiary w siebie, uważam że do niczego się nie nadaję. najchętniej zawinęłabym się w koc i tak spała spała i spała...
proszę, może ktoś doradzi, pomoże, podpowie od czego zacząć.
z góry dziękuję,
pozdrawiam, Kasia
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Krystyna
Kasiu, ostatni link ( oj, nagrafomaniłam się dziś, mam nadzieję, ze Cię to nie wystraszyło ). To link do objawów, sposobów diagnostyki i leczenia, w ogóle postępowania, przy Hashimoto. A o Hashimoto własnie, bo to zdecydowania najczęstsza przyczyna niedoczynności tarczycy. Myslę, ze wiele Ci ten tekst wyjaśni.

http://www.tlustezycie.pl/2013/08/hashimoto-niedoczynnosc-tarczycy.html

Link ma durny tytuł, ale nie zwracaj na niego uwagi. Pozdrawiam
4 lata temu
Krystyna
Jeszcze jeden dodatek do dwóch poprzednich wpisów Podsyłam Ci, Kasiu, linka do info o tej diecie DDT ( gdybyś chciała się czegoś o niej dowiedzieć). Informacji na jej temat jest trochę w internecie, ten link jednak poprowadzi Cię do takiego streszczenia tej diety
http://www.dieta-dla-zuchwalych.pl/zuchwala-dieta-dobrych-produktow-ddp.html
Oczywiście, nie musisz z tej akurat diety korzystać. Może być jakakolwiek inna, właściwa dla chorych na niedoczynność. Warto by jednak najpierw wyjaśnić, jaki to rodzaj niedoczynności. Bo są dwa, wśród nich jest ta wywołana przez Hashimoto ( którą ja mam), i przy Hashimoto nie wolno, na przykład, spozywac pokarmów bogatych w jod ( bo pogarszają stan tarczycy), a przy tej drugiej niedoczynności jod jest jak najbardziej wskazany. Drobne wyjasnienie jeszcze : Hashimoto sama w sobie nie jest niedoczynnością, to przewlekłe autoimmunoidalne zapalenie tarczycy, które niszczy tarczycę wywołując tym samym jej niedoczynność. Dobrze się więc zdiagnozuj ( dobra diagnoza, to absolutny początek leczenia) i bądź dobrej myśli. Naprawdę może być dużo lepiej Pozdrawiam ;D
4 lata temu
Krystyna
cd. DDP oparta jest na diecie optymalnej Kwaśniewskiego. Ale jest zmodyfikowana. Powiem szczerze, ze to jedna z najrozsądniejszych diet, jakie miałam w swoim życiu okazję zobaczyć. Nawet ja, która zdecydowanie nie lubię mięsa i nie toleruję smakowo niczego, co jest tłuste ( nawet nie w obawie przed przytyciem, ja po prostu nie lubię tłustych rzeczy, słodkich także zresztą nie) mogłabym z powodzeniem tę dietę stosować. I chyba tez udam się do tej Pani doktor , bo oprócz niedoczynności blisko juz jestem miażdżycy i cukrzycy, tak mówią wyniki badań. I nie jest to sprawa diety, bo mój sposób odżywiania się w żaden sposób nie tłumaczy tak wysokiego cholesterolu. To ta niedoczynnośc sprawia, ze cholesterol jest "naturalnie" gromadzony w organiźmie i także "naturalnie" dochodzi do insulinooporności ( mimo, iż ja naprawdę nie jem słodyczy, nie smakują mi).
Tak więc, Kasiu, gdybym to ja miała Ci doradzać ( chyba zresztą własnie to robię ), to idź do endokrynologa, ale może innego, niż ten poprzedni, domagaj się zrobienia także USG tarczycy ( bo tylko USG znajdzie chorobę Hashimoto), zrób także badania cholesterolu i krzywą cukrową ( aby zobaczyć, czy niedoczynność już nie porobiła większych szkód w organizmie), i zainteresuj się dietą ( może nawet tą dietą DDT, wydaje się naprawdę optymalna . I nie przejmuj się tak bardzo tymi objawami, które masz, w sensie takim, żeby one Cie nie dołowały, żebyś się ich nie bała. Nie są normalne dla zdrowego człowieka, ale są zupełnie "normalne" dla człowieka z niedoczynnością. Niech Cię te objawy zmotywują do działania ( wiem, ze działanie jest trudne, bo sama mam niedoczynność), bo tylko jesli zaczniesz działać i pójdziesz do lekarza, zainteresujesz się dietą dla chorych na tarczycę, itp. Twój stan ma szansę się poprawić. Stres, niezrozumienie mechanizmu działania chorego organizmu i strach "o, Boże, co się ze mną dzieje????" tylko potęgują objawy choroby. Bo niedoczynność tak działa, więc Ty przeciwdziałaj Powodzenia
4 lata temu
Krystyna
Droga Kasiu, wszystko wskazuje, ze masz niedoczynność tarczycy. Nie tylko te fizyczne objawy ( skóra i włosy), ale też to rozchwianie emocjonalne na to wskazuje. Rzeczywiście, nie wiem, dlaczego endokrynolog zalecił Ci sterydy ( Encorton, prawdopodobnie), nie ma ku temu powodów, no, chyba, że stan tarczycy jest tak zły, ze jednak ten steryd był potrzebny. Zwyczajowo jednak leczenie farmakologiczne zaczyna się leczyć od podawania lewotyroxyny ( np. Euthyrox), aby uzupełnić niedobory hormonów tarczycy. Bo to własnie ten niedobór powoduje u Ciebie takie dręczące objawy. Ja swoje włosy też farbuje od dawna, ale marne, łamliwe zaczęły się robic dopiero, kiedy tarczyca stała się nieodczynna. Zanim to zostało odkryte, to włosy akurat były ok, pozostałe objawy były. Ale nie wszystkie od początku, pojawiały się stopniowo, nie zastępując siebie nawzajem, ale dodawały sie kolejno do listy objawów. Nic nie chciało przejść samo, przeciwnie, tak, jak piszesz, nasilało się. Dla mnie "lekarstwem" stał się Euthyrox właśnie. Teraz mam ciepłe dłonie ( nawet nie pamiętam, czy kiedykolwiek przedtem były ciepłe), łokcie zaczynają dochodzić do siebie, włosy poodbnie ( te, które urosły takie marne i łamliwe na razie takimi są, ale widzę, zę te odrostki, nowe włosy sa już w dobrej formie, mimo farbowania ich ). Nie wiem, czy stosujesz jakąś dietę dla chorych z tarczycą. Ja tak, staram się unikac tych produktów, których jeśc nie powinnam. To także poprawia samopoczucie , nie tylko dobrze wpływa na sylwetkę ( w ciągu 3 mcy schudłam 4 kilogramy, może niedużo, ale waga sie trzyma na tym poziomie, ne którym powinna i od każdego lekarza słysze, ze jestem szczupła, więc może nie mam już czego zrzucać ) Mam koleżanke, która również choruje, jak ja, na Hashimoto. Ona ma nadwagę 20 kilogramów i mimo stosowania wielu diet ( z lekarzem, nigdy nie na własną rękę) nie umie schudnąć. W zeszłym tygodniu była u kolejnej pani doktor, która jest wynalazczynią diety DDP ( Dieta Dobrych Produktów).
4 lata temu
Barbara
Mam 46 lat, 158 cm wzrostu i ważę 70 kg oraz problemy z tarczycą - teraz niedoczynność, wyciszoną sarkoidozę i wielopoziomową dyskopatię kręgów szyjnych i środkowej części kręgosłupa, w tym nie dającą się operować starą przepuklinę jednego z kręgów (okropny przewlekły ból), no i cukrzycę typu II. Przy tym wszystkim pracuję, choć teraz mam urlop. Zwykle muszę zażyć dobry środek nasenny na noc, ale i tak budzę się za wcześnie. Po pracy znowu kładę się spać. Do tego środki przeciwbólowe prawie codziennie. Teraz zaczęłam zażywać Eutyrox 25, choć TSH nie jest wysokie (mniej niż 4). Mam problem z włosami, które zasypują całą łazienkę i są wszędzie - tak strasznie wypadają. Do tego bolą mnie stopy, nawet po krótkim spacerku - po pracy padam z nóg. Ciągle mi zimno, więc zażywam metazydynę na serce. Zażywam także mnóstwo minerałów: wapno, cynk, potas, skrzyp polny, witaminy, specyfiki obniżające cukier, poprawiające wzrok (źle widzę z daleka i z bliska), hydrominum, L-karnitynę plus, i różne specyfiki na wątrobę. Nie biorę ich naraz oczywiście. Do tego smaruję się kremami, zwłaszcza stopy, które strasznie wysychają. Mam pogrubione rysy twarzy, więc stosuję kremy wyszczuplające i mnóstwo odżywek na włosy. Masuję się masażerami i robię gorące kąpiele z hydromasażem. Jak mi zimno to włączam koc elektryczny na którym zawsze śpię. Czasem zastanawiam się jak długo jeszcze dam radę tak żyć. Tak naprawdę to nie jest życie tylko wegetacja i męczarnia. Zdarza się, że gdzieś wyjdę np. do kina czy na piwo, ale szybko się męczę i zawsze potem coś mnie boli. Ostatnio jest dużo lepiej dzięki temu, że nie chodzę do pracy. Mogę spać ile się da - około 9 godzin, oczywiście z przerwami na wc co trzy godziny. Zastanawiam się tylko czy sarkoidoza da mi spokój i już nie wróci? Wtedy znowu sterydy, po nich cukrzyca, tomografy i nowe powikłania tarczycy po tych badaniach. Złe samopoczucie to tylko wstęp do jeszcze gorszej perpektywy, gdy nie będziemy nic z tym robić. Pozdrawiam wszystkich chorych!
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Ewa
Basiu! Podobnie jak Ty, przewlekle choruję na sarkoidozę. W piątek dowiedziałam się ,że mam niedoczynność tarczycy (wynik TSH w granicach 4.600). Chętnie wymienię informacje na temat leczenia sarko i niedoczynności tarczycy. W chorobie najgorsza jest samotność, bo mimo wsparcia rodziny i przyjaciół, jesteśmy wobec nieszczęścia sami.
4 lata temu
Krystyna
Basiu, przypomniałam sobie jeszcze jedną rzecz, która uspokoiła mi sie po Euthyrox'ie. To bóle stawów. Na reumatyzm cierpię od dziecka, odkąd wylądowałam w szpitalu z gorączką reumatyczną. Od tego czasu stawy bolały mnie z różnym nasileniem, ale generalnie bardzo często, niemal zawsze na zmianę pogody. Tegoroczna wiosna była jednak dla mnie tak ciężka, że trudno było mi i stać i siedzieć, a każde kilka pierwszych kroków po bezruchu było prawdziwą męką. Podobnie stopy ( o których Ty piszesz także), nie pomagały masaże, nie pomagały kąpiele ( w maści przeciwbólowe nie wierzę, bo nigdy żadna mi nie przyniosła ulgi w bólu), nie pomagały także kolejne zmiany obuwia. I także czasem ledwo dowlekałam się do domu. Zaczęłam już nawet diagnostyke w kierunku RZS. Ale w międzyczasie okazało sie, że mam Hashimoto, która już przeszła w niedoczynność tarczycy. Bóle stawów są jednym z objawów tarczycy, ale ja, ze zrozumiałych względów, kojarzyłam to z całkiem inną chorobą, nie z tarczycą. Euthyrox biorę od 2 miesięcy i bóle stawów zniknęły niemal zupełnie . Teraz nie ma znaczenia, czy idę na obcasie, czy na płaskich butach. Stopy nie bolą I jeszcze jedna rzecz, Twój poziom TSH. Teoretycznie nie przekracza górnej normy, ale ja niedawno usłyszałam od endokrynologa, że moja niedoczynność jest wysoka ( miałam TSH w okolicach 7), bo najnowsze opracowania medyczne mówią, ze górna granica powinna wynosić 2. U mnie teraz, po 2 m-cach TSH wynosi 1,5 (!) i czuję się dobrze, czasem mam spadek formy, ale generalnie to jest o niebo całe lepiej, niż 2 m-ce temu Nie wiem, czy robiłaś USG tarczycy, ale jeśli nie, to postaraj się o nie, bo być może też masz Hashimoto, która już Cię dręczy objawami niedoczynności tarczycy, ale jest jeszcze na tyle słabo rozwinięta, ze TSH nie osiągnął jeszcze kosmosu. Basiu, życzę Ci jak najwięcej dni z dobrym samopoczuciem ( bo chyba nie ma większej nadziei na zniknięcie chorób). Trzymaj się
4 lata temu
Krystyna
Basiu, mam nadzieję, ze u Ciebie jakość spania także poprawi się po Euthyrox'ie. Ze mną było podobnie, ja też od wielu lat nie spałam, ja miałam od lat kilku dżemki, takie mniej więcej po 3 godziny, także z przerwą na toaletę ( ) Od kiedy zażywam Eythyrox, to spanie się polepszyło. Tak, nadal, aby dobrze funkcjonować potrzebuję około 9 godzin snu, nadal po tym czasie budzę się z trudem, ale śpię już w całości, nie na raty To naprawdę nie do uwierzenia dla nikogo, kto sam tego nie doświadczył, jak upierdliwie uciążliwa jest zwykła egzystencja, kiedy ma się niedoczynność tarczycy. I kiedy w dodatku w takim stanie trzeba pracować. Jestem w podobnym wieku, mam 45 lat, 167 cm wzrostu i ważę teraz ( po diecie zaordynowanej przez dietetyka) około 63 kilogramy. Mam skoki wagi tak samo, jak skoki nastrojów i skoki złego fizycznego samopoczucia. Fakt, trzeba coś z tym zrobić, choć to "coś robienie" trwać będzie do końca życia przecież. Ale warto. Basiu, trzymaj się i nie daj się
4 lata temu
Krystyna
To pięknie, Aniu, ze jesteś dobrej myśli. Dobre myśli nie pozwalają tak stresowi grasować po naszej tarczycy ( i nie tylko tarczycy) Ten dobry nastrój trzymaj I oprócz badania krwi poproś o USG tarczycy, bo w zasadzie tylko USG jest w stanie wykryć chorobę Hashimoto.
Ja przeczytałam chyba juz wszystko, co było w internecie do przeczytania na temat Hashimoto ( i niedoczynności, która jest skutkiem Hashimoto). Są informacje do bani, ale sa też informacje cenne, trzeba je sobie tylko wypośrodkować, biorąc poprawkę na indywidualne cechy swojego organizmu. Nie wiem, czy Twoja niedoczynność jest skutkiem Hashimoto, czy też to po prostu niedoczynność ( bez zapalenia tarczycy). Jeśli to Hashimoto, to raczej nie ma innej opcji, jak leki, do końca życia, niestety. Wiele można zdziałać dietą, ale po przeczytaniu tego mnóstwa informacji wierzę, ze dietą da się spowolnić rozwój choroby, ale nie da się go zatrzymać. Sama stosuję dietę, nisko tłuszczową i jednocześnie wysokobiałkową, dla właściwej przemiany materii, a co za tym idzie, dla utrzymania wagi na dobrym poziomie ( albo chociaż na takim, aby waga nie miała tendencji zwyżkowej). Unikam też tych potraw, pokarmów, które nie są wskazane przy niedoczynności, nie tylko z powodów wagi, ale głownie z powodów takich, że "rozwścieczają" tarczycę. I faktycznie, dieta ma ogromne znaczenie. Bo i waga trzyma mi się na dobrym poziomie ( choć mam jej wahania) i zauważyłam też, że jedzenie tego, czego jeść nie powinnam powoduje gorsze samopoczucie. Niedawno poeksperymentowałam ze spiruliną, aby podkręcić przemianę materii, i dopiero po prawie tygodniu dotarło do mnie, że pogorszenie samopoczucia, to skutek tejże spiruliny, a w zasadzie jodu, który ta spirulina zawiera, a jodu przy Hashimoto jeść nie powinnam. Skorzystaj z porad z internetu, idź do dietetyka, ale jeśli chodzi o jakieś "kosmiczne" suplementy ( jak guggulsteron), to poradź się endokrynologa.Życzę Ci, Aniu, powodzenia, jak najwięcej dobrego samopoczucia.Pozdrawiam
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Krystyna
Hej! Już kilka tygodni temu pisałam tutaj, jako świeżynka, dopiero do "obdarzona" diagnozą Hashimoto. Biorę Euthyrox 50 od półtora miesiąca, dodatkowo podjadam Selen z wit. E, Cynk i Rutinaceę. Jest lepiej, znacznie lepiej, bo już nie mam tak permanentnej śpiączki i zmęczenia. Lepiej śpię, więc też nie boli mnie tak często głowa. Ale zdarzają mi się dni ( jak dzisiaj ), że wstaję zmęczona i śpiąca, mimo 9 -ciu godzin snu. Nadal tego snu potrzebuję 9-10 godzin, ale i tak zdarza sie, że po obudzeniu mam wrażenie, jakbym w ogóle nie spała. Prawie nie zdarzają mi się nastroje depresyjne, mam nadzieję, że to nie tylko na razie. Nadal jednak tez mam niechęć do wszelkiego wysiłku, zwłaszcza fizycznego. Ale mam także lepszą pamięć, potrafię się lepiej skoncentrować, dziury w pamięci są coraz rzadsze. Nieco chaotycznie brzmi mój wpis, prawda? Bo brzmi on tak, jak wygląda moje funkcjonowanie. Trochę opadł ze nie ten początkowy optymizm. Jest dużo lepiej, ale nie jest tak dobrze, jak chciałabym. Dobre dni przeplatają się z gorszymi, w różnych proporcjach. Dotarło do mnie, że chyba tak to będzie wyglądało już na stałe, że takie spadki formy, gorsze dni, i tak będą się zdarzały. Chyba pozostaje mi to zaakceptować, i skupić się na przetrwaniu tych dni gorszych we w miarę dobrym stanie psychicznym. Staram się nie miotać z życiem, nie stresować za bardzo i nie przejmować tym, że to już tak zawsze będzie. Bo stres pogarsza stan Hashimoto. Nie do końca mi się to udaje, ale często tak. Chciałabym mieć tylko najlepsze dni, jak każdy z nas, nadjedzonych przez Hashimoto. I mam mimo wszystko nadzieję, ze będzie ich jak najwięcej, jak najczęściej. Wam wszystkim też tego życzę
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Ania
Pani Krystyno ja dzisiaj odebrałam wyniki z badań krwi i wyszło mi 14.070 więc dostałam kolejne skierowanie na badanie krwi na które mam się zgłosić za 10 dni żeby zacząć leczenie... trochę poczytałam na ten temat w internecie i mam nadzieje że jest jakiś inny rodzaj leczenia niż hormonami... bo mam 20 lat i wole niemieć w przyszłości problemów z zajściem w ciążę...
Na razie jestem jeszcze dobrej myśli
Pozdrawiam
4 lata temu
Irena
Dodam jeszcze że nie mam zimnych rąk i nóg.Wręcz odwrotnie, zawsze mi gorąco.A lodowatą mam klatkę piersiową aż boli!I nie wiem czy to ma jakiś związek z tarczycą ale temperaturę ciała mam zawsze w granicach 34,5 stopnia!!!I sucha skóra!!!
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Irena
Witam!
Od 4 lat mam zdiagnozowaną Niedoczynność Hashimoto.Biore raz dziennie Euthyrox 75.Nie wiem jak by było bez leku ,biorę i czuję się źle.A wyniki TSH sa teraz dobre.Moje objawy :ciągłe zmęczenie,problemy z zasypianiem(biorę tabletki na sen rodzinna daje),od rana jestem zmęczona,śpiąca a najgorsze że nic mi się nie chce!!! Szczęście że już jestem na emeryturze bo nie wyobrażam sobie jak bym pracowała.A tak mija dzień za dniem.,,Ryczę ,,na męża ...ale On wie że to zaraz przechodz.A ten płacz z byle powodu,koszmar!No i najgorsze to waga.Przy 156cm mam 72kg i słowo daję że nie od jedzenia.A włosy,paznokcie,szkoda gadać,a takie kiedyś piękne były!
Dwa lata temu znaleźli u mnie guzek na nadnerczu 1cm.Był badany ,nie jest hormonotwórczy ale trzeba go obserwować i kontrolować(na endokrynologi)
Dodam jeszcze że leczę się tylko prywatnie bo z NFZ u nas nie ma endokrynologa a jechać 50km do lekarza to stracę cały dzień i się umęczę.Są chwile że mam DOŚĆ......
4 lata temu
Odpowiedz
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 All
Musisz mieć włączone javascript, aby wyświetlać komentarze.